Niemen
Przypadkiem dzisiaj usłyszałem Cześka Niemena. Geniusz. Wyprzedził nie czasy, a epokę. Genialny kompozytor, multi instrumentalista, niepowtarzalny wokalista. Gdyby urodził się w Stanach Zjednoczonych lub w Anglii… a urodził się w Polsce. Dzisiaj to Białoruś. Stare Wasiliszki koło Grodna. Sopoćkinie, miejsce urodzenia mojej Mamy, też leżą koło Grodna. Czesław był dwa lata młodszy. Tak sobie pomyślałem. Ówczesna służba zdrowia, nie była zbytnio rozbudowana. Porody przyjmowała najczęściej akuszerka. Czy jest możliwe, aby poród mojej Mamy i Czesława Wydrzyckiego przyjmowała ta sama akuszerka? Teoretycznie tak. Więc jakby się tak zastanowić to Czesław Niemem to mój jakiś tam Wujek! O rany, ale się losy splątały.
Chmara Sebastian
Dzisiaj raniutko w radiowej Trójce, audycja z Sebastianem Chmarą . Lekkoatleta, dziesięcioboista, od wielu lat komentator sportowy, a obecnie Prezes Polskiego Związku Lekkoatletyki. Przesympatyczny, a przy tym bardzo rzeczowy człowiek. W audycji trafiłem na wątek, dotyczący zainteresowania młodych ludzi transmisjami sportowymi, właśnie lekkiej atletyki. Słuchając, przekładałem wszystko, na nasz wędkarski świat. Otóż zgadza się.
Młodzi z wędką
Bardzo trudno zainteresować młodzież np. wędkarstwem, A jeszcze trudniej zawodami wędkarskimi. Pamiętam czasy, gdy jako junior zaczynałem swoją przygodę ze sportem wędkarskim, startowało nas sześciu, siedmiu. Obecnie trzech juniorów, to już sukces. I to sukces rzeczywiście jest, bo śledząc np. wyniki mistrzostw różnych kół, trafienie na juniora jest bardzo trudne. O ile frekwencja w zawodach dla dzieci jest znakomita i to wszędzie, to do wieku juniora, czynnych zawodniczo dociera tylko garstka dzieciaków. Czy przestają łowić? Nie , zdecydowanie nie, bo jak ktoś połknął bakcyla, najczęściej jest związany z łowieniem ryb przez całe życie. Młodzi łowią , a jakże w stawie u wujka, czasem z pomostu na wakacjach. Jaki jest powód braku zainteresowania młodych wędkarzy wędkarskim sportem? Zdiagnozuję kilka powodów.
Moja diagnoza
Sport wędkarski, a szczególnie spławikowy wiąże się z kosztami, często wysokimi. Zanęty, przynęty, robaki a także sprzęt, wędki czy profesjonalny kosz zawodniczy, bez pomocy sponsora, czytaj rodzica, jest dla dzieciaka, czy nawet młodzieżowca , praktycznie nieosiągalny. Można łowić na stojaka, ale wędka powinna być dobrej jakości. Taki 6 metrowy bat, to wydatek około 150 zł. Nie jest to kwota nieosiągalna dla rodzica, ale potrzebna jest motywacja. I zrozumienie, że taka wędka jest po prostu niezbędna. Takie łowienie, na bata najlepiej sprawdza się na wodzie, jakiej w Olecku nie mamy. To kolejny powód, dlaczego łowienie zawodnicze jest wśród lokalnej młodzieży mało popularne. Brak odpowiedniej wody. Ale można też łowić na bata na Olecku Wielkim, szczególnie na wiosnę, do czego serdecznie namawiam.
Wkrótce się odbędą, ale nie w TV
Tym bardziej namawiam, ponieważ już 30 maja odbędą się zawody dla dzieci. Kolejnym powodem słabego zainteresowania wędkarstwem sportowym, jest mała medialność, tego typu imprez. Trudno mi wyobrazić relacje telewizyjną z zawodów, powiedzmy mistrzostw świata, chociaż ja z pewnością taką relację bym obejrzał. Nawet gdy nasi wędkarze zdobędą mistrzostwo świata, informacji o tym nigdzie nie ma. Z drugiej strony programy typu dopaść tuńczyka czy Kołowrotek, mają sporą oglądalność.
Zadanie dla nas starych, doświadczonych wędkarzy, namawiać młodzież, służyć radą i pomocą. Bez młodych nie będzie miejsca dla starych. No i te opłaty za wędkowanie, Wysokie, bardzo wysokie. Aż szkoda gadać!


