Możecie się śmiać
A możecie się ze mnie śmiać. Byłem dzisiaj na kolejnych zabiegach. I co ? Czuję poprawę, jak Babcię kocham! Chodzę sprawniej, szybciej i nie boli tak szybko, przy chodzeniu. Czy to możliwe, że wystarczyły dwa dni zabiegów, żeby poczuć taką różnicę?
Rehabilitacja dzień drugi
Dzisiaj, podobnie jak wczoraj zabiegi i ćwiczenia,. Inna kolejność, no i nogi przy ćwiczeniach szpagatu miałem podwieszone na dwóch niebieskich sznurkach. Jeżeli to ma tak pomagać, jak zdaje mi się pomaga, to rety, mogłem się na wyjazd do Norwegii zapisać…Nie no, żartuję. Zapisać się nie mogłem, bo gdy zapisy miały miejsce, ja leżałem, a do łazienki chodziłem przy chodziku. Było ciężko, uwierzcie mi. Ale przecież trudności są po to , aby je pokonywać. I hartować charakter.
Doświadczenie
W tym hartowaniu, to mam ostatnio spore doświadczenie. Łapię choroby jedna po drugiej i jak mogę wojuję z nimi, aż do zwycięstwa. Właściwie to zaczęło się chyba od zerwania wiązadeł w kolanie. Był rok 2008. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Dwa miesiące przed wyjazdem na mecz Polska- Austria miałem operację. Eeee, myślałem, kupa czasu. I tak zacząłem zbierać doświadczenie. Cdn
Rehabilitacja ma znaczenie -obserwacja
Jak już wcześniej napisałem, na zabiegi czekałem rok. Okazało się, że w moim przypadku, wyszło na dobre. Dzisiaj te zabiegi maja sens, przed rokiem, nie miałem nawet zdiagnozowanej choroby. Bolały mnie plecy i tyle. Bolały coraz bardziej i bardziej. Teraz, po rocznym leczeniu , które jeszcze nie jest zakończone, rehabilitacja ma znaczenie. Jutro dzień trzeci. Zobaczymy co dalej. Teraz idę poszwendać się wokół domu. Będę obserwował swój kręgosłup. Więc do obserwacji!


